Wygrana w Strzegomiu
- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania
Spotkania z AKS-em Strzegom to zawsze duża niewiadoma, zwłaszcza w sezonie 2025/26. Drużyna gospodarzy dzisiejszego meczu do tej pory prezentowała nierówną formę – zwycięstwa przeplatała remisami i porażkami, dlatego do tego spotkania podchodziliśmy z chłodną głową.
Trener Borowy nie miał dziś do dyspozycji dwóch kluczowych zawodników – Szczepaniaka oraz Gawła, którzy z powodu urazów nie mogli wystąpić w tym meczu.
Pierwsze 10 minut spotkania nie było zbyt ciekawe dla kibiców. Gra toczyła się głównie w środku pola, obie drużyny wymieniały podania, ale brakowało wyraźnej przewagi i groźnych sytuacji. Nieliczne akcje kończyły się jedynie próbami ataku na bramkę rywala.
Jedyną naprawdę groźną sytuację w tym fragmencie meczu stworzyli gospodarze w 10. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z zawodników AKS-u oddał strzał, jednak piłka trafiła w naszego obrońcę, który bez większych problemów wybił futbolówkę.
W 15. minucie spotkania wydawało się, że wybiegający sam na sam Pavlo został sfaulowany przez bramkarza Strzegomia. Sytuacja wyglądała na ewidentny rzut karny, jednak sędzia miał inne zdanie i nie wskazał na jedenasty metr. Co więcej, arbiter ukarał naszego zawodnika żółtą kartką.
W 26. minucie bardzo groźnym strzałem popisał się zawodnik gospodarzy. Piłka uderzona sprzed pola karnego odbiła się od słupka bramki Kota i wróciła w pole gry, na szczęście oddalając zagrożenie.
W 39. minucie spotkania świetną okazję na zdobycie bramki mieli gospodarze. Zawodnik AKS-u zbyt długo zwlekał jednak z oddaniem strzału, a piłkę w ostatnim momencie wybił nasz kapitan – Łukasz Szukiełowicz.
W końcówce pierwszej połowy podobną sytuację ponownie stworzyli gospodarze. Na nasze szczęście piłkę z linii bramkowej zdołał wybić jeden z naszych obrońców i na tym zakończyła się pierwsza część meczu.
Druga część gry przez bardzo długi czas nie obfitowała w akcje bramkowe. Kilka mało znaczących ataków, dużo walki w środku pola, pojedyncze faule i chęć przechylenia zwycięstwa na swoją stronę - to ogólny obraz gry obu zespołów w drugiej połowie.
W 84 minucie spotkania świetne podanie prostopadłe wykorzystał Caio, który nie dał szans bramkarzowi i wyprowadził Piasta na prowadzenie.
Chwile później zawodnik AKS'u za wysoce niesportowe zachowanie obejrzał czerwoną kartkę.
Do końca spotkania obie drużyny mimo wszystko naciskały na Siebie. Jedni, aby podwyższyć wynik, drudzy aby doprowadzić do remisu. Ostatecznie do końca meczu wynik już nie uległ zmianie i nasza drużyna zgarnęła pierwsze wiosenne 3 punkty!



Komentarze